Jaka wieś? Geblewicz o polityce rolnej Unii Europejskiej w dobie BREXITU

  • 26.12.2018, 12:52 (aktualizacja 26.12.2018, 12:58)
  • Obserwator Lokalny
Jaka wieś? Geblewicz o polityce rolnej Unii Europejskiej w dobie BREXITU

By zatrzymać odpływ ludzi ze wsi do miast należy podnieść jakość życia, co jest możliwe poprzez odpowiednie profilowanie unijnej Wspólnej Polityki Rolnej. Szansą jest także wsparcie rolnictwa zmierzającego w kierunku gospodarstw rodzinnych, bo – dobrze funkcjonuje, i z punktu ekologicznego i demografii na wsi. – przekonywał marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz, który wziął udział w debacie nt. przyszłości rolnictwa, zorganizowanej przez Serwis Samorządowy PAP w Parlamencie Europejskim.

Zachodniopomorskiemu rolnictwu ze średnią wielkością gospodarstwa na poziomie około 30 ha jest znacznie bliżej modelowi europejskiemu niż polskiemu, gdzie ten wskaźnik jest trzykrotnie mniejszy. Na przeciwnym biegunie do Pomorza Zachodniego jest chociażby Małopolska. Tam gospodarstwa mają po 4-5 ha.

 

Areał gospodarstw, to jeden z głównych czynników wskazujących gdzie i jak należy kierować inwestycje na wsi. Czy mocniej wspierać produkcję rolną, jej jakość i ochronę środowiska (tzw. I filar Wspólnej Polityki Rolnej)? czy stawiać na rozwój i podnoszenie jakości życia na obszarach wiejskich (II filar)?Na przyszłość polskiej wsi spory wpływ będzie miał BREXIT, który wpływa na cięcia unijnego budżetu.

- Na Pomorzu Zachodnim jest wiele dużych gospodarstw rolnych, częściowo zagranicznych, takich nawet po 1000 ha gdzie pracuje po 10-15 osób. Nie chcemy wspierać tych największych gospodarstw rolnych.One sobie poradzą, niezależnie od koniunktury i wielkości dopłat.– wyjaśniał marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewiczi wskazywał, że dyskusja na temat przyszłego kształtu I filaru Wspólnej Polityki Rolnej powinna się koncentrować na tym, do kogo będzie kierowane przyszłe wsparcie -Gospodarstwa, które mają powierzchnię 1-3 ha, to gospodarstwa, które są tak naprawdę nie główną, a dodatkową działalnością osób je prowadzących. Widzę tą drobnicę, która czasem udaje rolnictwo. Wartością wsi i zachętą dla młodych ludzi są te gospodarstwa, które mają 50 – 100 ha, które stwarzają nadzieję dla dobrze prosperującego gospodarstwa rodzinnego. Bo taki tradycyjny model dobrze funkcjonuje i z punktu widzenia ekologicznego, i demografii na wsi.

Zdaniem Geblewicza Polski Rząd nie potrafił określić priorytetów i nie zbudował w Europie koalicji, by przygotować znaczące stanowisko w sprawie kształtu przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej. Może to oznaczać zaprzepaszczenie szans rozwojowych dla polskiego rolnictwa. Pojawiające się dodatkowo głosy, że II filar mógłby być zrównoważony większą aktywnością Polityki Spójności na obszarach wiejskich jest zdaniem marszałka złudne.

- W poprzedniej perspektywie na wieś trafiało 15% środków Programów Regionalnych, a dziś ledwie 5%. To nie dlatego, że marszałkowie nie chcą! Nie mamy możliwości! – argumentował Geblewicz i przypomniał, że to Polskie regiony jako pierwsze w Europe zabrały głos nt. środków spójności. Właśnie po to, by nadać kierunek, wzmocnić pozycję i mądrze sterować rozwojem. Próby ograniczenia II filaru WPR mogą zahamować budowę dobrej jakości życia na wsi, która od lat ma te same problemy – starzejące się społeczeństwo, depopulację, olbrzymie braki w infrastrukturze transportowej i drogach lokalnych. Ten ostatni obszar Samorządy Województw mogą dziś wspierać tylko poprzez Programy Rozwoju Obszarów Wiejskich. Zapotrzebowanie jest ogromne. Tylko na Pomorzu Zachodnim, w pierwszym ogłoszonym naborze złożono wnioski czterokrotnie przekraczające dostępne środki.


 

- Pomorze Zachodnie to region dotknięty fatalnym eksperymentem tzw. PGR-ów. Ich pozostałością są bloki na wsi, skąd do najbliższego miejsca pracy trzeba dojeżdżać 30-40 km. Moi rodzice wrócili na wieś i mogę na bieżąco obserwować depopulację, znam te problemy. Wiele osób wyjeżdża ze wsi do miast. Jeśli zapewnimy jakość życia i dobry transport, by dojechać do pracy, bo nie każdy może być rolnikiem, to znajdą się osoby, które będą chciały żyć poza miastami. Musimy mądrze zorganizować życie na wsi, bo innego wyboru nie mamy.– argumentowałOlgierd Geblewicz.

Zorganizowana przez Serwis Samorządowy PAP debata poruszyła także kwestie ochrony środowiska. Również w tym przypadku nie zabrakło krytycznej oceny działania rządu, wynikającej chociażby z trwającego od roku impasu inwestycyjnego Wód Polskich, które nie wykorzystują regionalnego wsparcia na małą retencję czy melioracje. W dyskusji obok marszałka Geblewicza wzięli także udział przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego Czesław Siekierski,marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, Radca generalny w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Zofia Krzyżanowska.

 

Obserwator Lokalny
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe