Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 13 stycznia 2026 04:31
Przeczytaj!
Reklama

Skutki ustawy „Apteka dla Aptekarza” - trwa pandemia, a placówek aptecznych coraz mniej

Według danych polskiej firmy analitycznej PEX Pharma Sequence, od wejścia w życie w 25 czerwca 2017 nowelizacji ustawy „Prawo farmaceutyczne”, popularnie zwaną „Apteką dla Aptekarza” (AdA), liczba aptek nieprzerwanie spada. Do końca roku 2020 z rynku zniknęły 1372 apteki. Dziś działają w Polsce 12202 apteki, wobec 13574 w lipcu roku 2017. Tym samym AdA cofnęła licznik na rynku aptecznym o dziesięć lat, do roku 2011
  • Źródło: Związek Przedsiębiorców i Pracodawców
Podziel się
Oceń

W myśl wprowadzonych w roku 2017 przepisów nową aptekę może założyć tylko osoba, będąca farmaceutą oraz spółka jawna lub partnerska farmaceutów. Ustawa wprowadziła także restrykcyjne regulacje geograficzna – demograficzne, dotyczące powstawania nowych aptek – placówka musi przypadać na co najmniej 3 tys. mieszkańców i znajdować się co najmniej 500 metrów od już istniejącej, jeśli w gminie jest więcej niż 3 tys. mieszkańców na aptekę, lub 1 tys. metrów, jeśli przypada mniej niż 3 tys. mieszkańców na aptekę.
Deklarowanym celem wprowadzenia ustawowych ograniczeń miało być zwiększenie dostępności do leków. Cel ten nie został jednak zrealizowany. Obwarowania spowodowały natomiast, że nowych aptek nie ma kto, ani gdzie otwierać. Liczba otwarć po wejściu w życie „AdA” spadła ze średnio 100 – 110 do 15 – 20 miesięcznie. Jednocześnie liczba zamknięć pozostała na średnim poziomie sprzed nowelizacji, czyli ok. 70 placówek miesięcznie.

– Apteki wciąż znikają z rynku i to wtedy, gdy są najbardziej potrzebne. Polski rynek aptek skurczył się do poziomu z roku 2011 i to w czasie pandemii, w przeddzień wprowadzenia do aptek opieki farmaceutycznej i usług dla pacjentów, co spowoduje, że rola apteki i zapotrzebowanie na jej usługi będzie rosła. Jednym z deklarowanych celów wprowadzenia „Apteki dla aptekarza” miało być zwiększenie dostępności do aptek. Osiągnięto jednak cel odwrotny do zamierzonego – podkreśla Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych.
Reasumując po ponad trzech latach funkcjonowania AdA nie został zrealizowany żaden z celów prezentowanych w uzasadnieniu ustawy. Wynika to z faktu, że część z nich była od początku nieprawdziwa i była pozornym uzasadnieniem dla procesu zamknięcia rynku dla przedstawicieli korporacji zawodowej aptekarzy. „Apteka dla aptekarza” okazała się też nie mieć nic wspólnego z deklarowanym w ustawie zatrzymaniem procederu nielegalnego wywozu leków z Polski, o czym świadczy konieczność wprowadzania kolejnych nowelizacji prawa farmaceutycznego po wejściu w życie „AdA” oraz doniesienia mediów, dotyczące likwidacji mafii lekowych. Z doniesień tych wynikało zresztą, że wywozem leków trudnią się obok hurtowni farmaceutycznych m.in. aptekarze indywidualni, w tym także członkowie korporacji aptekarskiej. Również cel w postaci repolonizacji apteki wyrwania ich z rąk obcego kapitału od początku brzmiał demagogicznie. W posiadaniu podmiotów krajowych jest ponad 93 proc. ogólnej liczny aptek w Polsce. Do podmiotów z udziałem kapitału zagranicznego należy tylko 6,7 proc. ogólnej liczby aptek w Polsce. Także argument o monopolu sieci aptecznych był od początku nieprawdziwy. W Polsce działa dziś 340 sieci aptecznych – są to głównie małe i średnie polskie firmy rodzinne mające po kilkanaście – kilkadziesiąt aptek. Twierdzenie, że kilkaset przedsiębiorstw tworzy monopol na rynku jest sprzeczny z podstawową wiedzą ekonomiczną i zdrowym rozsądkiem.
– AdA wywróciła do góry nogami polski rynek apteczny. Z typowego systemu otwartego zmieniła go w jeden z najostrzejszych i najbardziej przeregulowanych w Europie systemów zamkniętych, w którym łącznie obowiązują restrykcyjne ograniczenia właścicielskie, ilościowe (w tym regulacja „1%”), geograficzne i demograficzne oraz bezwzględny zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych – wylicza Marcin Piskorski.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: IwiTreść komentarza: Taaa.... dwa miesiące sezonu i napływu turystów, a potem marazm i liczenie każdego grosza. No i coraz mniej mieszkańców. I czym tu się jarać?Data dodania komentarza: 12.01.2026, 17:43Źródło komentarza: Scallier komercjalizuje nowy park handlowy w DarłowieAutor komentarza: SławiankaTreść komentarza: Ja przechodząc widziałam jak śnieg rzucała na osłonięty kwiat Pani Renaty i krzyczała zniszczę cię. Z takimi ludźmi tylko do lasu a nie do szkolnego sekretariatu. Wstyd. Zero szacunku i empatii dla drugiego człowieka.Data dodania komentarza: 12.01.2026, 16:31Źródło komentarza: Tak bije „elita”... „Dzieli nas wielka przepaść społeczna i kulturowa” czyli sceny z życia „elity”...Autor komentarza: LolaTreść komentarza: Co się dziwić? Tak nasi rządzący ogarniają temat odśnieżania. Ważne że pod posesja wójta ,starosty itp i pod urzędami jest odśnieżone.Data dodania komentarza: 11.01.2026, 16:40Źródło komentarza: Kierowcom puszczają nerwyAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Dubaj panie T.T.Data dodania komentarza: 11.01.2026, 13:09Źródło komentarza: Kierowcom puszczają nerwyAutor komentarza: PrzechodzeńTreść komentarza: No ładnie jak bym nie słyszał na własne uszy to bym był w stanie nie uwierzyć jak pani sekretarza wyzywa sąsiadkę od garbatych i ją poniża ale niestety tak się darła na posesji że i głuchy by usłyszał.Jestem w szoku tych słów.I to mówi ktoś kto tak głosi o empatii do drugiego człowieka. Pewnie nie tylko ja to na ulicy słyszałem szok ,szok,szok...Data dodania komentarza: 11.01.2026, 00:09Źródło komentarza: Tak bije „elita”... „Dzieli nas wielka przepaść społeczna i kulturowa” czyli sceny z życia „elity”...Autor komentarza: SławianinTreść komentarza: NIE OCZEKUJ,ŻE TOKSYCZNI LUDZIE PRZYZNAJĄ SIĘ DO SWOICH BŁĘDÓW. JEŚLI SPRÓBUJESZ WSKAZAĆ, CO ZROBILI ŹLE .TO TAK WSZYSTKO ODWRÓCĄ, ŻEBY ZRZUCIĆ WINĘ NA CIEBIE,ABYŚ POCZUŁ SIĘ WINNY!!!!!!!!!!!Data dodania komentarza: 6.01.2026, 23:02Źródło komentarza: Tak bije „elita”... „Dzieli nas wielka przepaść społeczna i kulturowa” czyli sceny z życia „elity”...
Reklama
Reklama