Sąd uznał kierowcę za winnego, ale zastosował wobec niego nadzwyczaj łagodne rozstrzygnięcie. Postępowanie zostało warunkowo umorzone na dwa lata próby. Oskarżony miał tylko wpłacić 5 tys. zł na fundusz pomocowy. Nie było też mowy o obligatoryjnej w takiej sytuacji konfiskacie samochodu, którym się poruszał (Mercedes)
Łagodny wyrok zbulwersował opinie publiczną, a sprawa, po staraniach prokuratury, wróciła na wokandę, tym razem Sądu Okręgowego w Koszalinie. Ten, w środę (28.10) podjął ostateczną decyzję. Tym razem pobłażania nie było. Mariusz Sz. został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres dwóch lat. Sąd orzekł również czteroletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Ponadto skazany będzie musiał zapłacić 10 tys. zł w tym 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Dodatkowe 5 tys. zł to wyliczenie połowy wartości samochodu, który nie został skonfiskowany, a który w połowie należy do żony skazanego. (sim)
Więcej w papierowym wydaniu Obserwatora Lokalnego z 4 listopada 2026 r.

Napisz komentarz
Komentarze