Od osób pracujących obok pochodziła informacja, że byli tu pracownicy gminnej firmy, i że to oni materiał wywieźli. Było to dziwne, bo w tym czasie firma nie wykonywała żadnych robót z udziałem tegoż materiału. Kolejnym odkryciem było, że wywieziony materiał został wbudowany na terenie budowy domu jednorodzinnego prezesa. Przy tym okazało się, że na budowie zaangażowany był firmowy sprzęt.
Prezes początkowo zaprzeczył, aby cokolwiek brał. W zaparte szedł także jeden z jego pracowników.
Gdy sprawa się wydała, prezes wpłacił kilkaset złotych na konto gminy. Jednak zrobił to w sposób nieuprawniony – gmina nie jest podmiotem handlującym przerobionym gruzem. Pieniądze zostały odesłane, a sprawa skierowana do organów ścigania.
- Na razie sprawdzamy jaka jest wartość wywiezionych materiałów. Jeśli to kwota poniżej 800 zł, to będziemy prowadzili postępowanie pod kątem wykroczenia – mówi Mariusz Madrak z KPP w Sławnie.
A jeśli chodzi o zapłatę za wykorzystywany sprzęt, to sprawdzanie tego nie leży w kompetencji policji - w tym przypadku pokrzywdzona firma może założyć prezesowi sprawę cywilną (oczywiście jeśli nie zapłacił). Na razie bez odpowiedzi pozostaje pytanie: jak długo i ile razy wykorzystywany był firmowy sprzęt i materiały? Mieczysław Siwiec

Napisz komentarz
Komentarze